Obydwie jesteśmy już w naszym pałacyku ;) , poznajemy się i dochodzimy do siebie. Bardzo wszystkim dziękujemy za życzenia i gratulacje.
poniedziałek, 19 października 2009
środa, 14 października 2009
Lilla :)))))))))
czwartek, 8 października 2009
Wiejskie szlabany

Swego czasu poszukiwałam ławki stylowej, wiejskiej takiej i niedużej, co by na naszych pięćdziesięciu metrach kwadratowych możliwa była do umieszczenia. Znalazłam idealną i jestem teraz szczęśliwą posiadaczką białego egzemplarza, stojącego dumnie na balkonie. Szukając jednak, natrafiłam na aukcję, na której pewien pan wystawiał stary szlaban. Zrezygnowałam ostatecznie z zakupienia go, bo nie miałam możliwości odnowienia gdziekolwiek bądź. Jednak musiałam do jej sprzedawcy wysłać jakiegoś maila z zapytaniem, bo czasem dostaję od niego wiadomość o innych, nowych ofertach jego w tym temacie. Bardzo mi się spodobały jego wytwory, więc postanowiłam pokazać. Może ktoś akurat poszukuje czegoś do ogrodu, a może ja kiedyś doczekam się swojego i wtedy mi się przypomni, że cosik takiego miałam w swoich archiwach.
A tutaj aukcje tego Pana, zapewniam, że zysku żadnego z tego posta nie mam, a i Pan nie wie, że coś o nim piszę w ogóle.
czwartek, 1 października 2009
środa, 30 września 2009
Kasztany...
"Kochany, kochany
Lecą z drzewa jak dawniej kasztany
Wprost pod stopy par roześmianych
Jak rudy lecą grad"

Lecą z drzewa jak dawniej kasztany
Wprost pod stopy par roześmianych
Jak rudy lecą grad"
Strata samochodu (w wyniku niegroźnej kolizji) sprawiła, iż, aby dostać się w określone miejsca, skuteczniej i efektywniej wykorzystujemy środki miejskiej lokomocji oraz własne nogi. Zakupy robimy w pobliskich sklepach i drogą internetową, i żyjemy jakoś tak mniej wygodnie ale chyba bardziej ekologicznie. I tak wczoraj właśnie, wracając od lekarza, spacerkiem szukając przystanku autobusowego, z którego pan kierowca zabrałby nas do domu, przejść musieliśmy przepiękną aleją drzew kasztanowych. Po deszczu kasztany po prostu lśniły i ja, jak taka sroka, najchętniej na czworaka, bo z brzuchem ciężko się schylać, zebrałabym je wszystkie. Opanować się jednak musiałam, bo jednak, choć ruch uliczny był tam niewielki, jakiś przypadkowy przechodzień mógłby się trafić i pomyśleć, że mój M wyprowadza żonę na spacerek. Więc nawpychałam w kieszeń płaszcza dwie garście z żalem zostawiając całą resztę. Ale mnie korci, żeby zrobić kasztanowego ludka... :D
piątek, 25 września 2009
Wrzosowa inwazja
czwartek, 24 września 2009
Jesień
niedziela, 20 września 2009
Strefa dzienna
Dopóki Potomka nie zacznie przemieszczać się samodzielnie, nasz pokój dzienny będzie wyglądał mniej więcej tak. Jeździłam meblami po mieszkaniu od kilku miesięcy i to jest chyba już ostateczne rozwiązanie. Szafa i fotel przywędrowały z sypialni, w miejsce ławeczki mojej cudnej, która stoi teraz na balkonie. A szafka rustykalna zamiast do sypialni trafiła do kącika stołowego w naszej kuchni, tam się chyba lepiej komponuje.
czwartek, 17 września 2009
Śliwkowo
niedziela, 13 września 2009
Łóżeczko
Aparat typu kieszonkowego, światło słabe a kącik dla maleństwa jeszcze nieskończony i sprawia wrażenie szpitalnego. Jeszcze nie zdążyliśmy zakupić żadnych dziecięcych ozdób, ale z tym zaczekać można, najważniejsze, że gdyby potomka pospieszyła się na ten świat, mamy gdzie ją przyjąć :))) W planach są kolorowe ważki i motyle...
środa, 2 września 2009
Awaria i katalog XL
Aparat fotograficzny mi się popsuł :(((, myślałam, że to tylko baterie, a to jakaś grubsza sprawa być musi. Jejku, gdzie to się takie rzeczy naprawia teraz???
Odebrałam wreszcie na poczcie ogromniasty egzemplarz katalogu IKEA, dotychczas dostępnego tylko dla dziennikarzy, od tego roku również dla blogerów. I tak jak dziewczyny wspominały - zdjęcia w rozmiarze XL ogląda się o niebo lepiej... Aranżacje niezwykle inspirujące, aż by się chciało urządzić mieszkanie na nowo... Nawet dla tych, którzy za IKEA nie przepadają, katalog może wskazać wiele ciekawych pomysłów i rozwiązań... jedyną wadą rozmiaru XL jest jego waga - ciężko trzymać przed sobą, nad wciąż powiększającym się brzuszkiem :)))
Mój wybór ulubionych wnętrz by IKEA dziwić nikogo nie powinien :)))
1. Połączenie bieli i niebieskości z naturalnym kolorem drewna - klasyka, nigdy mi się nie znudzi. Bardzo mi przypadły do gustu te bujane krzesełka dla dzieci oraz połączenie funkcji kanapy i łóżka jedno lub dwuosobowego w wersji białej, widocznego po prawej na drugim zdjęciu. (w przeciwieństwie do tradycyjnych kanap śpi się na "prawdziwych" materacach). Nie jest to nowość żadna ale w obliczu przejęcia sypialni przez potomkę, coraz bardziej się nad tym rozwiązaniem pochylam.
Mój wybór ulubionych wnętrz by IKEA dziwić nikogo nie powinien :)))
1. Połączenie bieli i niebieskości z naturalnym kolorem drewna - klasyka, nigdy mi się nie znudzi. Bardzo mi przypadły do gustu te bujane krzesełka dla dzieci oraz połączenie funkcji kanapy i łóżka jedno lub dwuosobowego w wersji białej, widocznego po prawej na drugim zdjęciu. (w przeciwieństwie do tradycyjnych kanap śpi się na "prawdziwych" materacach). Nie jest to nowość żadna ale w obliczu przejęcia sypialni przez potomkę, coraz bardziej się nad tym rozwiązaniem pochylam.
2. Śnieżnobiała sypialnia, a taka przytulna. Do ściągnięcia półki z kwiatami - gdybym tylko miała gdzie teraz takie sobie zorganizować...
3. Szafki na buty poszukiwane pilnie, przestają się mieścić w starej bieliźniarce...
4. Wszędobylska biel...
7. IKEA w tym sezonie proponuje mnóstwo pięknych, romantycznych tkanin, kwiecistych, odrobinę ludowych wzorów (patrz poprzedni post). Chętnie na listę zakupów wpiszę również nową lampę biurkową FORSA i foremki do ciastek w kształcie zwierzątek. Te ostatnie, chyba tylko z chęci posiadania, bo wypieków w warunkach domowych niewiele wyczyniam :)
Nowości naprawdę w katalogu 2010 nie brakuje, niemal na każdej stronie można coś znaleźć. Kryzys gospodarczy jednak jest widoczny. Do tej pory IKEA co roku fundowała nam obniżki cen na najbardziej popularne produkty, w tym roku nie uświadczysz, niestety wręcz przeciwnie, ceny wyraźnie poszły w górę :(((
sobota, 22 sierpnia 2009
katalog IKEA 2010

Zajrzałam na stronę hamerykańską firmy IKEA, bo mogłam się spodziewać, że tam szybciej dostępny będzie (choćby w wersji on-line) nowy katalog. I nie pomyliłam się. Wiele nowości, mam nadzieję, że będą dostępne również w Polsce, najbardziej jednak urzekła mnie nowa kolekcja tkanin, zaprezentowana powyżej. Niezmiennie rozmiłowana jestem w bieli i kwiecistych dodatkach, to chyba choroba jakaś... I niestety analizując ceny z katalogu amerykańskiego i np. czeskiego (bo i tam można już obejrzeć nowe propozycje) dochodzę do wniosku, że znów będziemy poszkodowani i mimo mniejszych zarobków za taki prześliczny dywan zapłacimy jakieś 200zł więcej niż obywatele Stanów... :(niedziela, 16 sierpnia 2009
Gałki ceramiczne - na gotowo
Trochę to jednak potrwa, zanim uchwyty te zaczną spełniać swą funkcję, bo nam się niestety wiertarka zepsuła i nic nie wierci, tylko się kolejne wiertła łamią... A nie chcę też ryzykować (a przy chłopa mojego i moich zdolnościach, to się zdarzyć może) że drzwi szafy na pół pękną zanim wiertło szlag trafi, więc poczekam z tym na fachowca naszego znajomego. A że nie będę mu gitary zawracać byle gałkami, muszę mu jakąś większą robotę u nas znaleźć...
niedziela, 9 sierpnia 2009
W ostatniej chwili
poniedziałek, 27 lipca 2009
Fikuśnie
piątek, 24 lipca 2009
Naszyjnik
wtorek, 21 lipca 2009
Co wy myślicie o tym?

Zdjęcie skopiowałam ze strony producenta Bellamy. Łóżeczko kosztuje niemało ale wydaje się być ładne i funkcjonalne. I zupełnie nie mam pojęcia czy swojej ceny warte, bo nie widziałam go na żywo i pewnie nie zobaczę. Może ktoś z was widział toto w jakimś sklepie i się wypowie? Dodam, że żadnych innych mebelków dziecięcych nie ma w planach, bo się w naszej sypialni nie zmieści nic poza łóżeczkiem...
Dzisiaj zupełnie przypadkiem trafiłam tu: Drewnostyl i chyba na coś takiego się zdecyduję. Mebelki ładne moim zdaniem, może trochę zbyt przysadziste ale nie za słodkie, że tak powiem, a jednak typowo dziecięce :)
Oczywiście mój faworyt to łóżeczko Tommebel, jest śliczne i delikatne, jeszcze tydzień temu nie chciałam żadnego innego, ale jednak przyszłam po rozum do głowy - cena jest zbyt wysoka. Może niepotrzebnie, kupiłoby się i już, a tak szukam ładnego i w normalnej cenie i codziennie nowe pomysły mam, i dylematów tysiące...

Dzisiaj zupełnie przypadkiem trafiłam tu: Drewnostyl i chyba na coś takiego się zdecyduję. Mebelki ładne moim zdaniem, może trochę zbyt przysadziste ale nie za słodkie, że tak powiem, a jednak typowo dziecięce :)
Oczywiście mój faworyt to łóżeczko Tommebel, jest śliczne i delikatne, jeszcze tydzień temu nie chciałam żadnego innego, ale jednak przyszłam po rozum do głowy - cena jest zbyt wysoka. Może niepotrzebnie, kupiłoby się i już, a tak szukam ładnego i w normalnej cenie i codziennie nowe pomysły mam, i dylematów tysiące...
poniedziałek, 20 lipca 2009
Tematyczne zróżnicowanie
Bo po pierwsze: uwielbiam papierówki, ale tylko te jeszcze twarde sztuki, dojrzałe jabłuszka są już jakieś takie mdłe w smaku... Zjadam właśnie bez opamiętania... Ich smak przypomina mi okres wakacyjny spędzany u babci na wsi, kiedy to buszowałam po sadzie i nie zważając na pokrzywy po pas, zjadałam owoc za owocem, wytarty tylko w rękaw lub nogawkę...
niedziela, 19 lipca 2009
Zaróżowiona
środa, 15 lipca 2009
Nadmorskie klimaty
Subskrybuj:
Posty (Atom)